Czy czeka nas wzrost bezrobocia?

Czy czeka nas wzrost bezrobocia?

16 stycznia, 2021 0 przez admin


Pandemia korona-wirusa w 2020 roku odbiła duże piętno na polskiej gospodarce. Całkowite, częściowe bądź branżowe zamykanie różnych gałęzi gospodarki z wielką siłą wpływa na poziom zatrudnienia. W związku z tym, czy czeka nas wzrost bezrobocia? Czy programy osłonowe proponowane przez rząd państwa polskiego uchronią obywateli przez utratą pracy?

Na chwilę obecną wskaźnik bezrobocia za listopad 2020 wynosi 6,1%. Obserwujemy zatem wzrost bezrobocia względem stycznia 2020 o 0,6 punktu procentowego. Zmiana ta nie jest dramatycznie duża ale z pewnością odbije się na poziomie życia wielu polskich rodzin. Forma zatrudnienia jaka stosowana jest w naszym kraju częściowo chroni pracowników przed utratą pracy a przynajmniej przesuwa rejestrację osób zwolnionych jako bezrobotne. Umowa o pracę wymaga przed zwolnieniem okresu wypowiedzenia. Długość tego okresu zależy od okresu na jaki została zawarta. Z drugiej strony część branż takich jak gastronomiczna czy turystyczna opiera zatrudnienie pracowników na podstawie umów cywilno-prawnych zwanych w Polsce „śmieciowymi”. Ten rodzaj stosunku pracy nie wymaga od pracodawcy płatnego okresu wypowiedzenia względem pracownika i w zależności od sytuacji na rynku, może go zwolnić z dnia na dzień. Analizując bieżące dane można odpowiedzieć na pytanie czy czeka nas wzrost bezrobocia? Jeżeli zamknięcie gospodarki jakie zostało wprowadzone z dniem 28 grudnia 2020 roku potrwa dłużej niż do 17 stycznia 2021 możemy spodziewać się gwałtownego wzrostu bezrobocia. Część pracodawców nie wytrzyma bowiem dłużej zamknięcia swoich działalności gospodarczych. Branża gastronomiczna wydając posiłki na wynos zarabia w ten sposób około 25% tego co mogłaby zarobić w przypadku pełnego otwarcia. Turystyka na południu Polski, która w tym okresie rok temu przeżywała rozkwit i najazd turystów jest teraz w stagnacji. Pamiętajmy, że zamknięcie jednej branży odbija się na innych. Niedostępne hotele i kwatery w górach to brak pracy dla taksówkarzy, kierowców busów, sprzątaczek, pralni, dostawców żywności oraz wszelkiej maści rozrywki takiej jak stoki narciarskie, wypożyczalnie nart, łyżew, sanek i wielu, wielu innych. Upadek choćby jednej z gałęzi gospodarki może wywołać reakcję łańcuchową i pociągnąć za sobą kolejne

Czy czeka nas wzrost bezrobocia? Niechybnie tak, gdyż od roku wiele branż jest już na skraju wytrzymałości i nie może dłużej prowadzić swojego biznesu. A to w dłuższej perspektywie czasu oznacza bankructwa i zwolnienie ludzi z pracy.